No prawie budujemy, bo tak naprawdę to wyposażamy 🙂 Dostaliśmy zadanie wypełnienia potrzebnymi wnętrza domu wielkości ok. 120m2. Niektóre sprzęty zastaliśmy na miejscu i do nas należało sprytnie wpasować się z pozostałymi meblami.  Ważny jest także budżet, gdyż dom nie jest docelowym miejscem zamieszkania właścicieli, a więc nie chcieli wydać na niego zbyt wiele. Oto nasze pomysły.

Zaczęliśmy od salonu. Największą ścianę w pomieszczeniu przemalowaliśmy na niebiesko i wykleiliśmy zaokrąglonymi prostokątami ze sklejki. Przestrzeń stała się dużo przytulniejsza. Dołożyliśmy półkę na książki koło kominka. Ciepło 🙂

33                          07

 

Salon łączy się z jadalnią.Wyposażyliśmy jadalnię w duży stół zrobiony ze starych bel oraz  krzesła (stylizowane na te, które nasi rodzice i dziadkowie „wysiadywali” w syrenkach, żukach i nyskach). Nad całością powiesiliśmy żyrandol zrobiony z brzózek wyciętych z ogrodu, które niestety nie przetrwały lata i uschły.

 

09                        13

14                        34

 

Zaraz po wejściu do domu wita nas wieszak zrobiony ze starych desek paletowych. Idąc schodami w górę domu natknąć się można na dość spore ponad 3 metrowe podświetlone drzewo ze sklejki. Ma ono stanowić miejsce na rodzinne fotografie – takie drzewo genealogiczne.

06                        01

Największą frajdę sprawił nam pokój dziecięcy. Zastane meble ozdobiliśmy zwierzakami. Postawiliśmy ściankę wspinaczkową. Zrobiliśmy łózko – domek, z wysuwaną szufladą, gdzie schowany jest dodatkowy materac dla rodzica. Biurko to powrót do dawnej szkolnej ławki, kiedy pisało się jeszcze maczając pióro w atramencie.

31                        24

32                         30

Jest i łazienka 🙂 Wstawiliśmy stolik  – pomocnik kąpielowy na ręczniki – poddany wcześniej renowacji. Drugi mebel to otwarta szafka powstała ze starej ościeżnicy drzwiowej. Zaznaczam, iż z bardzo dużych drzwi:) Budowaliśmy tymi rękami, o tymi 🙂

19                         21

.  Tak to wyszło.